Praktyka czyni mistrza! (2009)

Nasze katowickie praktyki, czyli jak przyjemnie stać się nauczycielem języka polskiego jako obcego

Podróż z Berlina do Katowic trwała około 8 godzin. Z każdą chwilą podekscytowanie rosło. Wizja praktyk na Uniwersytecie Śląskim w Szkole Języka i Kultury Polskiej częściowo napawała radością, częściowo stresem. Radością – bo miałem nadzieję nauczyć się nowych rzeczy, poznać ludzi i sprawdzić się w roli lektora języka polskiego. Stresem – bo wiedziałem, że podczas prowadzenia zajęć będzie na mnie spoglądać oko doświadczonych wykładowców. Nie tak łatwo zatem być słuchaczem Podyplomowych Studiów!

Po pierwsze miło było zobaczyć Szkołę Języka i Kultury Polskiej u źródeł w Katowicach, poczuć na własnej skórze panującą tam kreatywną atmosferę pracy. Po jednodniowych hospitacjach zajęć, kiedy oglądaliśmy zajęcia prowadzone przez nauczycieli uniwersyteckich, wrzucono nas w paszczę lwa. Już drugiego dnia zamieniliśmy się w lektorów. Część z nas zajmowała się grupą początkującą, część średnio zaawansowaną. Poza tym prowadziliśmy też kilka lekcji ze studentami, którzy już pół roku uczyli się języka polskiego w Szkole.

W przerwach między zajęciami spotykaliśmy się w stołówce studenckiej, gdzie przy rewelacyjnym żurku i całkiem niezłym kotlecie wymienialiśmy się doświadczeniami i spostrzeżeniami. Po obiedzie był czas na krótki spacer i kawę, a następnie trzeba było wracać na uniwersytet, żeby przygotować kolejne zajęcia. Cały tydzień wypełniony był więc pracą. Po kilku dniach dało o sobie znać zmęczenie połączone z satysfakcją: zadanie wykonaliśmy, uczniowie byli zadowoleni, a my o sobie mogliśmy powiedzieć: YES, WE CAN! Uporaliśmy się z wprowadzaniem strony biernej i dopełniacza, nauczyliśmy wiele nowego słownictwa, które uczniowie z powodzeniem wykorzystali praktycznie na lekcji. I miejmy nadzieję, że również w życiu codziennym! Wymagające i surowe oko uniwersyteckich nauczycieli okazało się nie aż tak straszne. W sytuacji, kiedy byliśmy obserwowani, robiło nam się cieplej i serce biło szybciej. Tak, stresowaliśmy się, ale był to raczej naturalny odruch ciała i ducha, który nie miał jednak uzasadnienia w rzeczywistości. Po zajęciach był czas na ich omówienie, a wszystko w przyjemnej atmosferze. Miło było dowiedzieć się czegoś o sobie, popatrzeć na siebie samego oczami innych nauczycieli i kolegów oglądających zajęcia. Wszystkie uwagi wzięliśmy sobie do serca. Praktyka czyni mistrza!

To był bardzo pracowity tydzień, po którym pozostaną miłe wspomnienia. Na czwartym piętrze Wydziału Filologicznego istnieje sobie wielokulturowe państewko, w którym spotkaliśmy ludzi z Egiptu, Rosji, Iraku, Nigerii, Hiszpanii i Irlandii oraz innych części świata. Może brzmi to banalnie, jak frazes z plakatu wyborczego, ale ja jeszcze raz powtórzę: spotkanie z inną kulturą jest zawsze fascynujące. Między innymi dlatego praca lektora języka obcego jest tak ciekawa. A poza tym miło po prostu widzieć, jak ludzie, którzy nie znali ani słowa w języku obcym, nagle zaczynają próbować komunikować się w języku polskim nie tylko z nauczycielem, ale także z kolegą z grupy. 

Uczenie języka obcego to otwieranie ludziom nowego okna, przez które mogą spojrzeć na świat z innej perspektywy. Z polskiej perspektywy.

Grzegorz Hanke
Słuchacz Podyplomowych Studiów kwalifikacyjnych Nauczania Kultury Polskiej i Języka Polskiego jako Obcego SJiKP UŚ uczestniczący w niemieckiej edycji Studiów

Accessibility