Turniej Tłumaczy 1998

Jan Lechoń
Mickiewicz zmęczony

Powróciwszy do domu od Sekwany strony
Mickiewicz się rozebrał z splamionej czamary
I położył na łóżku. Nie był bardzo stary,
Lecz bardzo wiele cierpiał i był już zmęczony.

I oto ledwie zasnął a w tej samej chwili
Zobaczył starą ławkę nad srebrnym jeziorem
I w sukni, która miała pamiętnym wieczorem,
W lekkiej woni akacji spłynął cień Maryli.

Jej wargi wyszeptały: „Nasza miłość – cmentarz,
Między nami jest morze rozlane ogromne,
I za dnia tylko bitwy i wodzów pamiętasz,
Lecz kiedy zamkniesz oczy, zawsze myślisz o mnie”.

 

Angielski Białoruski Bułgarski Chorwacki Czeski Dialekt wiedeński Francuski
Japoński Litewski Łotewski Macedoński Niderlandzki Niemiecki Portugalski
Rosyjski Rumuński Serbski Słowacki Słoweński Szwedzki Ukraiński

 

Accessibility