Mariupolskie wariacje na temat języka polskiego

Pod koniec września wraz z dr Anną Guzy miałyśmy okazję i przyjemność, by przez 10 dni spotkać się z polonią mieszkającą w Mariupolu i okolicach – choć te okolice okazały się pojęciem dość względnym, bowiem niektórzy uczestnicy przyjechali aż z Kijowa czy Zaporoża, niejednokrotnie biorąc urlop czy rezygnując z zajęć w szkołach i na uniwersytetach.
   Pierwsze zajęcia poprowadziłyśmy już w sobotę na Przyazowskim Państwowym Uniwersytecie Technicznym w Mariupolu. W trzech salach zgromadziło się ponad 70 osób chętnych do poznania języka i kultury kraju swoich przodków. Studenci zostali podzieleni na trzy grupy: orłów, sokołów i jastrzębi. Już pierwszego dnia wiedziałyśmy, że trafiliśmy do prawdziwych pasjonatów Polski: Andrzej Iwaszko, prezes Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego, na którego zaproszenie pojechałyśmy na Ukrainę, rozdał nam piękne czerwono-białe koszulki z napisem „Język polski da się lubić”. Postanowiłyśmy wszystkim ewentualnym niedowiarkom udowodnić, że język polski nie tylko da się lubić, ale da się nawet kochać! Na szczęście szybko okazało się, iż nikogo nie trzeba o tym przekonywać. 
     W poniedziałek, 26.09 na Ukrainie obchodzony był Dzień Języków Obcych, w związku z tym uroczyście zainaugurowaliśmy nasze warsztaty. Na uroczystości obecne były władze Przyazowskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego, a wszystkich zebranych przywitał Andrzej Iwaszko. Z ramienia Szkoły Języka i Kultury Polskiej głos zabrała Karolina Graboń, opowiadając o Szkole i prowadzonych przez nią działaniach oraz zachęcając do nauki języka polskiego. 
        Po inauguracji czekała na nas niespodzianka: specjalnie dla nas zorganizowana została wizyta w galerii rzeźb i płaskorzeźb mariupolskiego artysty. Nie była to jedyna atrakcja: każdy dzień rozpoczynaliśmy od wycieczek. Mieliśmy okazję poznać historię Mariupola, faunę i florę tego magicznego miasta, zwiedzić cerkwie i meczet, po którym oprowadził nas immam, czyli muzułmański ksiądz, obejrzeć niemalże całe miasto oraz jego okolice. Szczególnie zafascynowała nas wyprawa do Kamiennych Mogił, miejsca – wbrew etymologii – niezwiązanego z pochówkiem, jest to bowiem przepiękny rezerwat przyrody, gdzie mogliśmy podziwiać ślady prastarych cywilizacji, zamieszkujących dawniej te tereny.
     Codziennie spotykaliśmy się z naszymi studentami, pracując nad ulepszeniem ich znajomości języka polskiego. Motywacje, które nimi kierowały, były bardzo różne: niektórzy chcieli po prostu nauczyć się kolejnego języka, inni poznać język swoich rodziców czy dziadków, jeszcze inni – marzyli o przyjeździe na studia do Polski. Wszyscy, niezależnie od powodów, dzielnie stawiali czoła gramatycznym i leksykalnym pułapkom, ucząc się polskich liczebników, charakterystyki osób czy inscenizując składanie zamówienia w restauracji. 
     Po zajęciach lektoratowych wszystkie grupy spotykały się w dużej sali, by wspólnie wziąć udział w spotkaniach z polską kulturą. Okazało się, że z naszych słuchaczy nie tylko dałoby się utworzyć znakomity chór, ale i zespół taneczny: nauczenie się poloneza i trojaka nie sprawiło im najmniejszych trudności, a pieśni „Ukraina” i „Szła dzieweczka” do końca kursu były śpiewane przy najróżniejszych okolicznościach. W (trochę przyspieszony) andrzejkowy wieczór dziewczęta i chłopcy rzucali wezwanie losowi, usiłując dowiedzieć się czegoś więcej o przyszłości, a gra „Znajdź pytanie, znajdź odpowiedź”, która wymagała dużej koncentracji, wzbudziła spore zainteresowanie nawet wśród uczestników z grupy początkującej.
   Swoistym dniem próby dla naszych słuchaczy był czwartek, kiedy mogli namacalnie zmierzyć się z językiem polskim, uczestnicząc w sprawdzianie z polskiego. Tekst sprawdzianu specjalnie dla nich przygotowała prof. UŚ, dr hab. Jolanta Tambor, Dyrektor Szkoły Języka i Kultury Polskiej. Dla niektórych pisownia wyrazów „harówka”, „chata” i „czereśnia” okazała się bardzo trudna, ale nikomu nie zabrakło woli walki i wszyscy dzielnie dotrwali do końca sprawdzianu. 
     Zwycięzcami okazali się:

  1. Krystyna Bogdanowa
  2. Weronika Abaszyna
  3. Dimitrij Kharlashyn

     W piątek wszyscy przekonaliśmy się, jak szybko biegnie czas – szczególnie ten spędzony w miłej atmosferze wśród przyjaznych osób. Niedawno przyjechałyśmy, a tu już trzeba się rozstać. Jednak zanim nadszedł ten smutny moment, mogłyśmy z nieukrywaną dumą i radością wręczyć naszym podopiecznym certyfikaty uczestnictwa w kursie oraz drobne upominki, by nigdy nie zapomnieli spędzonych wspólnie chwil. 
     Projekt dofinansowali: Stowarzyszenie Sympatyków Szkoły Języka i Kultury Polskiej UŚ oraz Senat RP.

     Karolina Graboń

Accessibility