Wspomnienia mariupolskie

Do Doniecka doleciałyśmy 11 września. Wiedziałyśmy, że z Doniecka do Mariupola ma nas odwieźć Andrzej Iwaszko, przewodniczący Stowarzyszenia Polsko-Ukraińskiego w Mariupolu, nie wiedziałyśmy jednak, jak wygląda i czy się odnajdziemy na lotnisku. Gdy weszłyśmy do hali przylotów, w oczy rzuciła nam się czerwona, najnowsza koszulka z białym napisem 20-lecie Szkoły Języka i Kultury Polskiej . Od razu poczułyśmy się, jak u siebie 🙂
Andrzej zawiózł nas do akademika, w którym miałyśmy być zakwaterowane i gdzie czekała już na nas Żaneta Pawłowicz – lektorka języka polskiego na Mariupolskim Uniwersytecie Państwowym, która podczas całego naszego pobytu dbała o nas jak o własne córki, oprowadzała i opowiadała o Mariupolu i Ukrainie. Ponieważ do Mariupola dojechałyśmy w późnych godzinach popołudniowych, resztkę soboty spędziłyśmy na spacerowaniu po mieście i degustacji ukraińskiego piwa.
Pogoda na południu Ukrainy była cudowna, więc w niedzielę wybrałyśmy się z Żanetą na plażę nad Morze Azowskie, spotkałyśmy się też z przesympatycznymi studentkami polonistyki, które opowiadały nam o swoich wrażeniach przywiezionych z letnich szkół w Polsce.
Poniedziałek był naszym pierwszym dniem pracy na mariupolskim uniwersytecie. Poznałyśmy szefową Katedry Filologii Rosyjskiej i Przekładu, Elenę Pedczenko oraz wszystkich pracowników Katedry. Byłyśmy bardzo przyjemnie zaskoczone tym, że tylu studentów jest zainteresowanych językiem polskim i polską kulturą – łącznie w Mariupolu uczy się języka polskiego ok. 130 studentów. W ciągu całego pobytu miałyśmy przyjemność poznać wszystkie grupy (II, III, IV i V rok na kierunkach: przekład z języka ukraińskiego, rosyjskiego i polskiego, filologia rosyjska oraz filologia ukraińska) i mieć z nimi zajęcia językowe. 
Poza zajęciami językowymi zorganizowałyśmy również trzy spotkania z kulturą polską – studenci śpiewali polskie piosenki (z których największym hitem okazała się piosenka „Jedzie pociąg”), mieli okazję obejrzeć film „Rewers”, a także z zaangażowaniem i radością uczestniczyli w wieczorze andrzejkowym.
Przed samym powrotem do Polski wygłosiłyśmy wykład z wiedzy o Polsce dla studentów Wydziału Prawa Mariupolskiego Uniwersytetu Państwowego. Podczas wykładu spotkałyśmy się z bardzo ciepłym odbiorem i żywym zainteresowaniem Polską wśród młodych Ukraińców studiujących inne kierunki. Tego samego dnia spotkałyśmy się również z Dziekan Wydziału Filologicznego, dr Swietlaną Bezsciotnikową, która była szczególnie zainteresowana trybem pracy szkół języka polskiego jako obcego w Polsce, oraz wyraziła chęć współpracy z uniwersytetami w naszym kraju.
Oprócz zajęć na uniwersytecie prowadziłyśmy lekcje w stowarzyszeniu polonijnym z dziećmi i osobami starszymi polskiego pochodzenia. Zajęcia odbywały się w dwu grupach zaawansowania (A0 i B1) i okazały się bardzo potrzebne. Od kilku lat stowarzyszenie boryka się z problemem braku stałego nauczyciela języka polskiego, więc takie gościnne lekcje są bardzo ważne dla tamtejszej Polonii, a jej członkowie z radością w nich uczestniczą.
Bardzo ciekawym punktem naszego wyjazdu na Ukrainę była wycieczka na Krym, którą specjalnie dla nas zorganizowała Żaneta. W ciągu czterech dni pobytu w Jałcie zwiedziłyśmy dużą część najważniejszych miejsc w okolicach miasta i na południu Krymu. Przede wszystkim udało nam się zwiedzić Pałac Potockich w Liwadii, w którym w 1945 r. odbyła się Konferencja Jałtańska. Dotarłyśmy również do pałacu księcia Woroncowa w Ałupce, na szczyt Aj-Petri (1234 m.n.p.m.) w Górach Krymskich, z którego roztacza się przepiękny widok na Morze Czarne, do przepięknie położonego nad urwiskiem neogotyckiego zamku „Jaskółcze Gniazno”, oraz do pałacu carskiego w Massandrze. Wycieczka odbyła się pod znakiem degustacji krymskich win, ryb i… sushi, które jest bardzo popularne na Krymie.
Po powrocie do domu długo jeszcze nasze myśli krążyły wokół południowej Ukrainy. Dzięki wsparciu Senatu RP, Szkole Języka i Kultury Polskiej i opiece Uniwersytetu w Mariupolu ukraińscy studenci przez dwa tygodnie byli „bliżej” Polski, a my miałyśmy szansę poznać kolejny, piękny kawałek świata.

     Natalia Łukomska

Accessibility