Londyn po polsku, czyli wszyscy chcą uczyć się języka polskiego (listopad 2006)

W dniach 3-5 listopada 2006 odbyły się w Londynie Międzynarodowe Targi Językowe „Language Show”. W tym roku Polska – gość honorowy Targów – była reprezentowana przez pracowników Ministerstwa Nauki i Edukacji oraz wytypowanych przez Ministerstwo pracowników polskich uniwersytetów. Z Uniwersytetu Śląskiego na Targi zostali zaproszeni pracownicy Szkoły Języka i Kultury Polskiej: dr hab. Jolanta Tambor, dr Aleksandra Achtelik, mgr Magdalena Knapik. Zaproszono także prof. dr hab. Annę Dąbrowską z Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. dr. hab. Tadeusza Zgółkę z UAM w Poznaniu i absolwentkę Studiów Podyplomowych prowadzonych przez Szkołę, pracownika Biura Współpracy z Zagranicą Akademii Ekonomicznej, mgr Katarzynę Haśnik, która zresztą do dziś stale ze Szkołą współpracuje.

Polskie stoisko cieszyło się olbrzymią popularnością. Odwiedzający Targi byli bardzo zainteresowani polską ofertą dydaktyczną związaną z nauczaniem języka polskiego jako obcego oraz możliwościami podjęcia nauki na polskich uniwersytetach przez cudzoziemców. Na stoisku można było znaleźć informatory i foldery o kursach języka polskiego, a także o najnowszych podręcznikach do nauki języka polskiego jako obcego oraz obejrzeć te podręczniki i słowniki.
Elementem, który przyciągał wielu odwiedzających do polskiego stoiska była obecność reprezentantek Szkoły Języka i Kultury Polskiej UŚ, które przez większą część Targów prezentowały się w strojach ludowych. Dzięki temu cudzoziemcy mogli zapoznać się z elementami polskiego folkloru z obszarów Górnego Śląska, Beskidu Śląskiego, Kaszubszczyzny i Lubelszczyzny. Prezentacja taka była możliwa dzięki niezwykłej uprzejmości Zespołu Pieśni i Tańca „Katowice” z Uniwersytetu Śląskiego, który udostępnił stroje. Przy polskim stoisku odbywały się prawdziwe sesje zdjęciowe, gdyż prawie każdy londyńczyk, który znalazł się w tych dniach w hali „Olimpia”, nie chciał z niej wyjść bez takiego oryginalnego zdjęcia.

Podczas Targów w Londynie wykładowczynie Szkoły Języka i Kultury Polskiej przeprowadziły dwie lekcje pokazowe, mające na celu promocję języka i kultury polskiej. Zainteresowani mogli uczestniczyć w zajęciach Moja pierwsza lekcja polskiego prowadzonych przez dr Aleksandrę Achtelik oraz w Świętach polskich prowadzonych przez mgr Magdalenę Knapik. Obydwie lekcje spotkały się z ogromnym zainteresowaniem. Uczestniczyły w nich nie tylko osoby, które wcześniej zarezerwowały wejściówki, ale także te, które zaintrygowane dynamiką prowadzonych zajęć, materiałami pomocniczymi oraz brzmieniem języka i technikami uaktywniania słuchaczy zatrzymywały się i zaglądały przez okna do sali, w której toczyły się zajęcia i powtarzały frazy razem z uczącymi się. Lektorki – rzecz jasna – prowadziły zajęcia również w strojach ludowych, co niewątpliwie uatrakcyjniało przebieg całych zajęć. Podczas tych dwóch krótkich prezentacji ponad setka słuchaczy nauczyła się przedstawiać w języku polskim, odpowiadać na proste pytania, składać życzenia bożonarodzeniowe, łamać się opłatkiem oraz poznała polskie tradycje świąteczne. Lekcje zostały nagrodzone gromkimi brawami.

Uczestnictwo w tych krótkich zajęciach z języka polskiego stanie się zapewne dla niektórych słuchaczy impulsem do podjęcia systematycznej nauki naszego języka w Polsce na kursach oferowanych przez nasze uniwersytety lub na terenie Wielkiej Brytanii w ośrodkach akademickich lub przy polskich placówkach dyplomatycznych.

W czasie Targów odbyło się także seminarium poświęcone nauczaniu języka polskiego oraz promocji egzaminów certyfikacyjnych poświadczających znajomość języka polskiego. Podczas spotkania głos zabrali: prof. dr hab. Anna Dąbrowska (Uniwersytet Wrocławski), prof. dr hab. Tadeusz Zgółka (Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu), mgr Katarzyna Haśnik (Akademia Ekonomiczna w Katowicach).

Katarzyna Haśnik zaznajomiła słuchaczy z postępami w projekcie poświęconym standaryzacji programów nauczania mniej popularnych języków. Projekt powstaje w ramach europejskiego programu Leonardo. Po seminarium jego uczestnicy zostali podjęci polskim poczęstunkiem. Mogli spróbować owczego sera, polskich wędlin, toruńskich pierników, śliwek w czekoladzie oraz miodów pitnych. Kolejny raz przekonaliśmy się, że promocja języka i kultury polskiej powinna być wieloaspektowa. Nie wystarczy tylko prezentacja materiałów promujących poszczególne szkoły językowe czy placówki uniwersyteckie. Bezpośredni kontakt z nauczycielem języka polskiego, uczestnictwo w lekcji, seminarium, skosztowanie polskiego jedzenia, obejrzenie filmu reklamowego o polskich miastach, a przede wszystkim rozmowa z kimś z Polski jest największą promocją polskiej kultury i polskiej oświaty.

Ponadto pracownicy Uniwersytetu Śląskiego zostali zaproszeni do Polskiej Szkoły w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Londynu Luton. Szkoła ta prowadzona jest przez nauczycieli-entuzjastów, którzy bezpłatnie podejmują się nauczania języka polskiego w soboty. Do szkoły uczęszcza prawie sto sześćdziesiąt dzieci z Luton i okolic. Niewielka część uczniów to dzieci, które są drugim lub trzecim pokoleniem emigrantów (i najczęściej tylko jeden z rodziców związany jest z Polską), zdecydowanie większa część natomiast to dzieci i młodzież, którzy w ciągu ostatnich kilku lat (w większości po wstąpieniu Polski do UE) przyjechali z rodzicami do Wielkiej Brytanii. Uczniowie uczą się języka polskiego w kilkunastoosobowych klasach. Najmłodsze dzieci mają 6 lat, a najstarsze 15. Szkoła i nauczyciele borykają się z wieloma problemami. Szkoła jest za mała, nauczycieli jest zbyt mało. 4 lata temu do szkoły chodziło 30 polskich dzieci, dziś – 160, a w kolejce czeka następnych 200. Dzieci polskich – których rodzice wyjechali za chlebem, za pracą – jest w Wielkiej Brytanii bardzo wiele, a społeczne, emigracyjne polskie placówki nie są przygotowane do ich przyjęcia. Nauczyciele utyskują na brak dostępu do nowych podręczników lub książek skierowanych do dzieci w określonym wieku, na zbyt małą ilość szkoleń metodycznych, które odbywałyby się na terenie Wielkiej Brytanii i pozwalały szczególnie tym z nauczycieli, którzy nie mają przygotowania filologicznego (a takich jest wielu), zyskać odpowiednie kompetencje do pracy glottodydaktycznej. Jednakże nauczyciele wierzą, że z czasem pokonają problemy. Tymczasem radzą sobie świetnie. Przygotowują własne materiały do nauczania, a ich entuzjazm i chęć przekazania posiadanej wiedzy udziela się uczniom, którzy dobrowolnie poświęcają wolne soboty, by mieć kontakt z językiem polskim.

Pracownicy Szkoły Języka i Kultury Polskiej uczestniczyli w kilku lekcjach prowadzonych przez nauczycieli z Luton, przeprowadzili także rozmowy z uczniami szkoły. Pytali o motywacje do nauki języka polskiego. W wielu wypowiedziach młodzieży pojawiała się ogromna tęsknota za opuszczonym niedawno krajem, za swoją polską szkołą, za kolegami, dziadkami.

W Luton powstała idea zorganizowania na terenie Wielkiej Brytanii warsztatów polonistycznych dla nauczycieli języka polskiego. Pomysł ten spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony nauczycieli i rodziców dzieci z Luton. Aby można go było zrealizować, trzeba już zacząć szukać pieniędzy. Inspiratorką wielu działań w Luton była pani Elżbieta Grabska-Moyle, która zorganizowała to spotkanie.

Londyn był podczas Targów ciepły, przyjazny i bardzo polski.

Accessibility